Zakończenie sezonu

Już dziś mój ostatni start w sezonie letnim. Szczerze już dawno na to czekałem. Wracając ze Szklarskiej Poręby w minioną niedzielę wziąłem jeszcze udział w biegu na ,, piątkę” w Murowanej Goślinie. Obóz kończył trudny i wymagający cykl przygotowań do dzisiejszego biegu. Czułem, że dał mi w kość i że najlepsze co mogę teraz dla siebie zrobić to wypocząć i nie przesadzić na końcówce przygotowań. Nie podpalałem się, bo wiem, że aby praca jaką wykonałem mogła zebrać oczekiwane żniwa potrzebny jest czas. Do samego startu podszedłem ostrożnie i nawet trochę leniwie. Mimo słabego rezultatu (00:16:21) i dopiero trzeciej pozycji byłem zadowolony z tego biegu. Fizyczne ten bieg niewiele mnie kosztował. Ostatni kilometr w 2:58 zwiastował, że mimo dużej objętości wykonanej na obozie, coś jestem jeszcze w stanie z siebie wykrzesać. Z jednej strony cieszyłem się z komfortu jaki towarzyszył mi w tym biegu, z drugiej strony, być może mocniejszy start dałby mi więcej komfortu psychicznego w dniu dzisiejszym.

Na takie pytania jednak odpowiedzi nie poznam przed dzisiejszym wydarzeniem. Za kilka godzin, jak zawsze pewnie, stanę po swoje i będę próbował wykrzesać z siebie maksymalnie wszystko. Wiem po co przyjechałem i mimo że nie należę do zawodników wybitnie szybkich, osiągających spektakularne wyniki to serce zawsze miałem waleczne. Mam nadzieje, że to właśnie uparty charakter połączony z mądrym, ukierunkowanym i ciężkim treningiem pozwoli mi dziś wywalczyć dobry rezultat.
Za mną spokojny tydzień. Jeden akcent (8km -śr 3:29/km) poszedł mi naprawdę gładko. W ostatnich dniach tylko luźne spokojne biegi, kilka ćwiczeń sprawnościowych, czyli łapanie świeżości. Pozytywne nastawienie mentalne i wiara, że treningowo zrobiłem wszystko jak należy pozwala mi czuć się pewnie.
Czas start !