Projekt Kenzi to nic innego jak walka o własne marzenia.

 

Mając 32 lata postanowiłem postawić wszystko na jedną kartę i podjąć wyzwanie by w niespełna rok trenować jak zawodowiec i w styczniu 2019r. pokazać na trasie Maratonu w Dubaju na co mnie stać.

Wybór miejsca startu nie jest przypadkowy. Trasa maratonu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich wiedzie bowiem szeroką nadmorską dwupasmową drogą, która cała jest oddawana do dyspozycji biegaczy. Ta bardzo płaska i szybka trasy przyciąga zarówno amatorów biegania, jak i całą elitę biegaczy długodystansowych. Przez lata gwiazdą maratonu był Haile Gebrselassie. Ciśnienie na wynik jest coraz większe, a młodzi zawodnicy odważnie podchodzą do osiągnięć mistrzów, zatem rekord świata na dystansie królewskim może być tylko kwestią czasu i odpowiednich warunków. Zawody te przykuwają też uwagę największych sponsorów, o czym świadczy obsada jaka co roku stawia się na linii startu tego wielkiego biegu.

Dla mnie ma być to szansa na wejście do prawdziwego świata sportu. Świata, w którym jest miejsce na treningi, regenerację, zbilansowaną dietę, obozy biegowe i wszystko to co jest niezbędne by dojść na sam szczyt.

W ostatnich latach stawałem na podium po wygranych w około 40 biegach na różnych dystansach, zdobyłem doświadczenie i nawiązałem walkę z najlepszymi zawodnikami w Polsce i nie tylko , ale aby znaleźć się w ścisłej czołówce  muszę trenować tak jak oni i mieć na to możliwości.

Dziś trenuję według ściśle określonego planu, jednakże praca na pełen etat i ograniczenia finansowe nie pozwalają mi na profesjonalne przygotowanie się do zawodów.

Projekt Kenzi, droga i start w Dubaju mają to zmienić.

Chcę udowodnić sobie i Wam, że każdy może spełnić swoje marzenia jeśli tylko bardzo chce.

Zamierzam zdobyć środki na to, aby móc ciężko trenować i startować ramię w ramię z najlepszymi.

Wiem, że taka szansa drugi raz się nie powtórzy, dlatego chcę dać z siebie wszystko, aby już wkrótce odpalić mój piąty bieg.