Mistrzostwa Świata

Fot: Piotr Oleszak

Z moją formą ostatnio nie jest najlepiej. Biega mi się dobrze, ale nic z tego nie wynika a przynajmniej nie to co powinno za tym iść czyli WYNIKI.

Na pewno okres w którym obecnie się znajduje tego nie ułatwia bo muszę ,,dzielić” się trochę formą i rozpraszać na więcej frontów, co jest trudne do pogodzenia z uzyskiwaniem własnych wyników i wysokiej formy. Moja jest stabilna co w kontekście wyjazdu do Londynu na Mistrzostwa Świata w Maratonie na pewno jest bardzo dobrym znakiem. Wolałbym jednak napisać, że jest życiowa a przynajmniej bliska czegoś z czego mógłbym być zadowolony. A tak nie jest.
Na pewno na zadowalającym poziomie jest u mnie z wytrzymałością.
Trenowałem ostrożnie a ostrożnie oznacza że NIE biegałem szybko. Maniacka Dziesiątka wynik 00:33:01, następnie 7 marca prowadziłem jako pacemaker na maratonie w Łodzi 32 km ( 3:38 min/km / HR 152 ) po którym złapałem infekcję gardła. Przez kilka dni utrzymywała się u mnie wysoka temperatura. Głupotą był start w tym stanie w Półmaratonie w Poznaniu, który zakończyłem kiepskim rezultatem 01:13:33. Myślę, że w zdrowiu i tak sporo szybciej bym nie ,,nabiegał” Wszystkie te biegi to raczej prędkości maratońskie niż wielkie ściganie.
Zdecydowanie najlepszą pracę pod kątem treningu ogólnego jaką dotychczas wykonałem w BODY WORK pod okiem Jakub Gdula zaprocentuje w dalszej części sezonu. Tego jestem pewien. Kolejny wpis będzie właśnie o mojej pracy w BW.
Z pozytywnych spraw na uwagę zasługuje fakt, że omijają mnie kontuzje co z pewnością jest zasługą tej właśnie współpracy. Gorzej jest jeśli chodzi o szybkość. Tutaj jestem zdecydowanie najsłabszy od kilku sezonów.
Za niespełna dwa dni start w Londynie. To będzie dla mnie wielkie wydarzenie. Podwójna odpowiedzialność bo moją rolą jest pomoc a nie sprostanie własnym ambicją a co za tym idzie nie ma tutaj czasu na słabości. Muszę poprowadzić rozsądnie i utrzymać komfort, trzeźwość i bojowe nastawienie do samego końca. W końcu mam być wsparciem. Już dziś mogę powiedzieć, że celem jest bieg poniżej 2:48. Zdecydowanie bardzo motywujące jest to że będzie to pierwszy start na dużej imprezie w barwach Naszego Kraju.
Reprezentowanie własnego kraju na arenie międzynarodowej to dla mnie ogromnie ważna sprawa i powód do wielkiej dumy !

Mimo, iż ten bieg dopiero przede mną już od jakiegoś czasu staram się myśleć co będzie dalej. Po powrocie z pewnością będę chciał odpocząć i wyjechać na krótki urlop. To będzie czas tylko dla mnie.
Chcę też skupić się już na analizie ostatniego okresu a także dalszego sezonu. Ważnym będzie opracowanie polityki startów. Chce to zrobić dokładnie, wstępnie już wiem co to będzie.
Ciężko mi pisać o pozytywach, bo czuje, że zawiodłem sam siebie. Trzeba sobie to powiedzieć szczerze, nie jest to dla mnie wymarzony początek roku. Miałem wobec siebie większe oczekiwania.
Chciałem też w 100 % zaangażować się w pomoc w przygotowaniach do największej imprezy półrocza Marcina Grabińskiego, ale z powodów materialnych i baraku sponsora Nasze wspólne treningi były bardzo incydentalne. Nie ukrywam, że strasznie mi to ciąży. Wiem, że nie jest to za wesoły wpis ale i takie chwile są częścią sportowego życia.
Z punktu widzenia startu, który czeka naszą dwójkę jestem jednak prze szczęśliwy że będę świadkiem wielkiej walki o sportowe marzenia. Mam nadzieje, że moje wsparcie będzie dla Marcin Grabiński Biegnę, bo nie widzę przeszkód jak dodatkowe płuca.